środa, 17 grudnia 2014

Koszulkowy recykling.

Kto z nas nie ma góry starych T-shirtów przeznaczonych na piżamy lub szmatki. Zdarza się, że koszulka niszczy się mocno pod pachami lub gdzieś ją poplamimy, albo się powykręca i nagle nie da się jej nosić. Czasem są to koszulki ze świetnymi nadrukami, z którymi żal się rozstać. T-shirty, które trafiają w moje ręce dostają drugie życie. Zamieniam je w poszewki na poduszki!
Rzecz najprostsza na świecie uszyć kwadrat czy prostokąt. Właściwie nawet nie trzeba wszywać zamka, wystarczy odpowiednio podwinąć materiał. Szyje się szybko i przyjemnie, a nadruki z bohaterami z bajek czy filmów wyglądają świetnie na łóżku czy kanapie. Wystarczy zmierzyć poduszkę i wyciąć odpowiedni rozmiar z koszulki oraz odcinając zniszczone, niepotrzebne części. I oryginale poduszki gotowe!.



Czaszka, gazeta, kwiatki - koszulki
Pościel w grochy - IKEA




Wampirki, Freddy Krueger, Miś Jogi - koszulki
Love, Jodełka - Empik
Czerwone prostokątne - IKEA

Marzy mi się jeszcze narzuta uszyta z T-shirtów, ale trochę potrwa zanim je uzbieram. Chyba że macie jakieś koszulki z fajnymi nadrukami na zbyciu, to bardzo chętnie dam im nowe życie. ;) 


M.

poniedziałek, 5 listopada 2012

O zielonej, koronkowej sukience.

Wreszcie doczekałam zdjęć z pewnego wesela, na którym to bawiłam się najwspanialej na świecie. ;) Elastyczną koronkę kupiłam wiosną, podszewkę na początku lata i dwie godziny przed weselem uszyłam to cudeńko. Szyło się łatwo i przyjemnie - głównie na czteronitkowym overlocku. Sukienka bardzo prosta, podszewka z przodu wszyta w kształt serca. Niestety jestem z natury ciamajdą, podczas prasowania przypaliłam koronkę i to na samym środku, w okolicach talii. Zamiast sprawdzić najpierw temperaturę i to gdzieś na brzegu, od razu przyłożyłam w sam środek. W tym wypadku sukienka doczeka się jakiejś fajnej przeróbki, a co za tym idzie nowej odsłony. Na wesele do tej sukienki dobrałam delikatne dodatki - beżowe balerinki i złote wiszące kolczyki, których nawet nie widać. Pochwalę się jeszcze, że złapałam bukiet panny młodej i z Michałem zostałam Nową Parą Młodą. ;)

xoxo
M.




niedziela, 11 marca 2012

Zielono mi.

Przeprowadzona! Było dużo sprzątania, parę rzeczy zostało jeszcze do zrobienia, ale w końcu jestem "na swoim". Powoli ogarniam szyciowe sprawy, niestety wolniej niż myślałam.

Dzisiaj prezentuję wam jedną z zaległości uszytą jeszcze w grudniu. Trudno określić do końca co to jest. Według mnie to pidżamo-podomka, ale Michał nazwał to kimonem kung fu. :D Dostał je ode mnie w prezencie na święta. Uszyte z ciepłej flaneli doskonale sprawdza się w domu, i do spania w zimowe mroźne wieczory, i do chodzenia po domu. Składa się z prostych spodni z odszytymi kieszeniami i krótkiego szlafroczka wiązanego w tali czarnym pasem. ;)

Na zdjęciach oczywiście Michał. Akurat sprzątał w naszej nowiutkiej kuchni. Oberwało mi się z ręcznika. :) Enjoy! 

xoxo
M.

Ps. Nadruk na koszulce też zrobiłam ja ;) Napis głosi: "No drap po pleckach" Miłego końca weekendu ;)

sobota, 10 grudnia 2011

Torba na specjalne zamówienie.

Torbę uszyłam już tydzień temu, ale uciekła od razu z właścicielem. Dzisiaj ją dorwałam i w końcu zrobiłam zdjęcia. :D Jest to męska torba na laptopa, trochę z nią było przebojów.

W zamyśle, torba miała być z ekologicznej czarnej skóry. Ale nie udało mi się znaleźć tego co potrzebowałam. Na to wszystko sympatyczny pan z mojego ulubionego sklepu z materiałami wyciągnął TO. Zerwaną papę z dachu, zastygłą magmę czy też fragmenty meteorytów. Materiał niepewnie, ale spodobała mi się. W środek, aby laptop był bezpieczny, kupiłam szary polar, żeby nie było za czarno i można było się odnaleźć.

Co do szycia... było strasznie. :/ Uszycie kieszonek i wnętrza poszło migiem. Gorzej było z meteorytowym materiałem. Nie uległ wibracją transportera, stopka też go nie zauroczyła i za żadne skarby nie chciała śmigać na maszynie. Nie pozostało mi nic innego jak przeciągnąć go siłą i tak też zrobiłam. Później było jeszcze gorzej. Szyjąc przez 4 warstwy materiału, po kułam się nie miłosiernie szpilkami. Szyjąc przez 6 warstw, połamałam kilka igieł, a ręce już odpadały z bólu i skończyło się płaczem. Ale zmobilizowałam się i godzinę później torbę skończyłam z zadowoleniem. :)

Tak, więc torba ma w środku 4 kieszonki ( jedna duża na laptop, jedna w kształcie ładowarki i dwie na płyty lub inne dodatki ), jedną kieszeń na zamek w klapie i jest dookoła wzmocniona parcianą taśmą. I jest to pierwszy wyrób z moją metką. :D

xoxo
M.




PS. Może dorwę właściciela ;) i zrobię mu z nią zdjęcia.

piątek, 2 grudnia 2011

Pierwsza metka wszyta.

Przyszyły dzisiaj do mnie tak długo wyczekiwane metki. Od razu jedną wszyłam ( w co na razie wam nie powiem ;) ) i nie mogę się nacieszyć, patrząc na nią. Zamawiając je myślałam, że nadruk będzie bardziej biały, a sama satyna miała mniejszy połysk. Ale i tak jestem nimi zachwycona! :D A wam jak się podobają? Piszcie, a ja wracam do szycia. ;)

xoxo
M.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...